Bartłomiej Iwanowicz
Starszy Menedżer w Dziale Zarządzania
Ryzykiem PricewaterhouseCoopers

Według raportu „Harnessing automation for a future that works”, opublikowanego przez McKinsey Global Institute w styczniu 2017 r., aktualny poziom rozwoju technologicznego pozwala na pełną automatyzację mniej niż 5% zawodów wykonywanych przez ludzi. Nie oznacza to jednak, że pozostałe 95% to praca, która musi być w całości wykonywana manualnie.

Profesor Laura D’Andrea Tyson w swoim tekście „The future is automated, but what does that really mean for jobs?”, opublikowanym przez Światowe Forum Ekonomiczne, stwierdza, że możliwe jest zautomatyzowanie przynajmniej 30% czynności w około 60% zawodów. Jak to wygląda w audycie? Zgodnie z tekstem „Find Out If Your Job Will Be Automated”, opublikowanym przez agencję Bloomberg w lipcu 2017 r., prawdopodobieństwo automatyzacji zawodów księgowego i audytora wynosi aż 94%. Co to oznacza w praktyce? Czy audytorzy zostaną zastąpieni przez roboty?

Przede wszystkim wiarygodność

Zacznijmy od początku. Audyt to niezależna ocena (organizacji, systemu, procesu, dokumentacji itp.) pod względem zgodności z określonymi standardami (przepisami, normami itp.). W tym celu audytorzy muszą przeprowadzić wiele rozmów z osobami odpowiedzialnymi za obszary podlegające badaniu, a także obserwacji wykorzystywanych rozwiązań oraz szczegółowo przeanalizować dostępną dokumentację. Sposób przeprowadzenia audytu różni się w zależności od przedmiotu i zakresu badania (audyt wewnętrzny, badanie sprawozdania finansowego itp.), ale prawie zawsze jest to proces czaso- i pracochłonny, niejednokrotnie angażujący pracowników ze wszystkich szczebli i działów badanej organizacji. Ta sytuacja nie powinna zaskakiwać, biorąc pod uwagę poziom skomplikowania współczesnego środowiska biznesowego. Aby wydać opinię, audytorzy muszą zapoznać się ze środowiskiem kontroli w spółce, przetestować wykorzystywane systemy informatyczne, zweryfikować istnienie, poprawność zaprojektowania i skuteczność operacyjną mechanizmów kontrolnych adresujących kluczowe ryzyka. Muszą zapewnić kompletność i poprawność informacji zawartych w raportach generowanych z systemów firmy, uzgodnić dane liczbowe i upewnić się, że są one prawidłowo ujęte w księgach firmy, oraz potwierdzić kompetencje osób odpowiedzialnych za poszczególne czynności. Dodatkowo restrykcyjne i wciąż zaostrzane wymogi (np. regulacyjne) zobowiązują audytorów do zachowania określonych standardów (w tym dokumentacyjnych). Z drugiej strony nie powinny dziwić obiekcje zgłaszane od czasu do czasu przez przedsiębiorstwa będące przedmiotem audytu, dla których badanie często oznacza istotne dodatkowe obciążenie biznesu, pracę w nadgodzinach i tony raportów, zestawień i dokumentów źródłowych do przygotowania. Co zrobić w tej sytuacji? Jak powinien zmieniać się audyt, aby należycie spełniał swoją funkcję niezależnej oceny, jednocześnie ułatwiając biznesowi działanie i tworzenie wartości dodanej?

Pełna treść artykułu została opublikowana w numerze 1/2018 magazynu Controlling i Zarządzanie…

Zajrzyj również do naszego Archiwum. Znajdziesz w nim pełen spis treści numeru 1/2018.