Maciej Orłoś
dziennikarz i prezenter telewizyjny, obecnie związany z Telewizją Wirtualnej Polski,
konferansjer, trener wystąpień publicznych

Kilka lat temu, późną jesienią, prowadziłem dwudniową konferencję kadry kierowniczej pewnej dużej firmy z sektora finansowego. Tematem przewodnim spotkania była innowacyjność w biznesie. Jednym
z zaproszonych gości specjalnych był stosunkowo młody polski przedsiębiorca, którego firma przebojem weszła właśnie na rynek logistyki. Jego wystąpienie dotyczyło funkcjonowania tej firmy, planów jej rozwoju, ekspansji na rynkach światowych. Mówił z zaangażowaniem, był świetnie przygotowany, jego barwnej narracji towarzyszyły znakomite slajdy…

Nagle mniej więcej w połowie prezentacji zgasło światło, siadł prąd. Zrobiło się całkowicie ciemno i cicho.
Po omacku dotarłem w pobliże sceny, by jakoś – jako prowadzący – zmierzyć się z sytuacją, ale po chwili prąd „wrócił“. Gość specjalny kontynuował wystąpienie, ale już bez slajdów, gdyż nie udało się ponownie uruchomić rzutnika. Po kilku minutach prąd wysiadł znowu… Już chcieliśmy zrobić przerwę, jednak zasilanie zostało ponownie zapewnione i mówca już bez przeszkód dokończył swoją prezentację. Dlaczego o tym opowiadam? Dlatego, że wystąpienie było tak doskonale przygotowane, że jego autor mógł je bez problemu kontynuować – mimo przeszkód, tzn. awarii prądu i braku slajdów. Mówił tak ciekawie i z tak autentycznym zaangażowaniem,
że publiczność nie zwróciła większej uwagi na problemy techniczne. Po wystąpieniu gościa specjalnego w pamięci widowni pozostały najważniejsze wątki ciekawego wystąpienia, a tego, że dwa razy wysiadł prąd, w ogóle – proszę mi wierzyć – nie komentowano.

Niestety, rzadko zdarza mi się być świadkiem tak dobrych prezentacji/prelekcji/wykładów. Od wielu lat
– głównie jako prowadzący, rzadziej jako widz – biorę udział w różnego rodzaju wydarzeniach. Są to głównie przedsięwzięcia biznesowe i kulturalne, takie jak gale, konferencje, koncerty czy kongresy. Prowadzę również szkolenia z zakresu wystąpień publicznych, a także medialne, czyli takie, podczas których uczestnicy ćwiczą wypowiedzi przy kamerach. Mam zatem już sporo obserwacji. Oglądałem i słuchałem przez te wszystkie lata setki, a może raczej tysiące ludzi występujących publicznie, przy różnych okazjach – ludzi z różnych środowisk, branż, stanowisk i pokoleń. Najczęściej to przedsiębiorcy, ale zdarzali się też działacze samorządowi, nauczyciele czy artyści.

Pełna treść artykułu została opublikowana w numerze 2/2017 magazynu Controlling i Zarządzanie…

Zajrzyj również do naszego Archiwum. Znajdziesz w nim pełen spis treści numeru 2/2017.