Witold Kilijański
Prezes Zarządu NewDataLabs sp. z o.o.

Są różne szkoły. Jedna mówi, że oczywiście tak, w końcu od blisko 200 lat (jeśli nie dłużej) przedsiębiorstwa przygotowują swoje podstawowe sprawozdania finansowe w standardowym układzie. Bilans czy rachunek wyników są wynalazkami weneckich kupców sprzed kilkuset lat i wciąż dobrze opisują sytuację finansową przedsiębiorstw. Przeciwnicy tej opinii twierdzą, że przecież każde przedsiębiorstwo jest inne i standardowy zestaw raportów finansowych przewidzianych w ustawie o rachunkowości jest po prostu niewystarczający, aby zarządzać…

Prawda zapewne, jak zwykle, leży pośrodku. Z jednej strony niewątpliwie potrzebujemy „tradycyjnych” sprawozdań finansowych, które dają choćby możliwość porównania wyników różnych przedsiębiorstw między sobą. Z drugiej – rzeczywiście, każde przedsiębiorstwo jest inne i jego sukces zależy od innych wskaźników. Z trzeciej – tradycyjne raportowanie jest często po prostu niezrozumiałe dla menedżerów.

Wizualna analiza

Od kilku lat coraz popularniejszym sposobem pracy z danymi jest ich wizualna analiza. Zadaliśmy więc sobie pytanie – czy można przedstawić raporty finansowe w sposób bardziej „seksowny?” Czy da się pokazać je bardziej zrozumiale? Naszym zdaniem tak – choćby bilans, prezentujący strukturę majątku przedsiębiorstwa oraz źródeł jego finansowania.

Wyraźnie widać, co ma największy udział, co wzrosło, co spadło w porównaniu z poprzednim okresem. Ale bilans nie jest przecież czymś, z czym nasi menedżerowie pracują najczęściej. Znacznie częściej analizujemy np. wiekowanie należności – zobaczmy, ile informacji może nam przynieść zrobienie tego przy użyciu kombinacji trzech wykresów: obszarowego, waterfall i tzw. tornado.

Pełna treść artykułu została opublikowana w numerze 3/2018 magazynu Controlling i Zarządzanie…

Zajrzyj również do naszego Archiwum. Znajdziesz w nim pełen spis treści numeru 3/2018.