Piotr Grela
ekspert strategii Joe DiNapolego,
właściciel Tradercom Investments

Dla wielu przedsiębiorstw informacje o tym, co wydarzy się na danym rynku walut i surowców, są kluczowe w podejmowaniu strategicznych decyzji biznesowych. W najwyższym stopniu zdają sobie z tego sprawę producenci, importerzy i eksporterzy, których działalność jest mocno eksponowana na zmiany cen na tych rynkach. Zarządzający zwracają na ten obszar szczególną uwagę, gdyż tam znajduje się wiele kluczowych ryzyk, ale są tam też źródła potencjalnych oszczędności.

Przy dużej skali działalności przedsiębiorstwa nawet drobne zmiany mogą w zasadniczy sposób „odcisnąć
się na rachunku wyników”, a jednak wielokrotnie te decyzje są pozostawione same sobie. Nie wynika to ze świadomego zaniedbywania, ale raczej z powszechnego przekonania, że zmian na rynkach walut i surowców nie można przewidzieć. Większość obszarów w przedsiębiorstwie wydaje się kontrolowalna i przewidywalna: płace, koszty, logistyka, nawetludzie… ale to, co może zdarzyć się na rynku – niestety nie.

Informacje z mediów

Dzisiaj podstawowymi generatorami informacji gospodarczych są media. Szacuje się, że codziennie każdy z nas jest w zasięgu kilkuset tysięcy komunikatów. Ten natłok danych, a szczególnie ich interpretacja do celów biznesowych stwarzają wiele problemów i mogą prowadzić do błędnych wniosków. Nie ma się czemu dziwić. Często informacje pochodzące z różnych źródeł wykluczają się wzajemnie i nie tworzą spójnej podstawy do podejmowania jakichkolwiek decyzji. Rekomendacje banków nie korelują z rekomendacjami ekspertów, a kiedy indziej, rekomendacje ekspertów nie współgrają z opiniami banków. Idąc dalej: co gazeta, to inna opinia,
co ekspert, to nowa interpretacja rzeczywistości.

Niepewność i prawdopodobieństwo popełnienia błędu zamiast się zmniejszać – o dziwo, rośnie wraz z napływem nowych danych. Włącza się nasz „blender”, a rynek i tak na końcu robi swoje, fundując nam okresowy, emocjonalny „rollercoaster”.

Zmienność rynków

Ostatnie lata przyniosły dodatkowo wzrost zmienności na rynkach. Szczególnie zauważalne jest to w przypadku rynków walutowych. W 2016 r. światowe wydarzenia „windowały kursy” USD, EUR, GBP do nowych wartości
i często w przeciwnym niż oczekiwano kierunku. Mogłoby zatem wydawać się w obecnej sytuacji, że próby jakiegokolwiek prognozowania nie mają sensu, a popularne twierdzenia typu „wróżenie z fusów”, „czytanie ze szklanej kuli” są jak najbardziej uprawnione. Tymczasem rynki poruszają się w trendach i pewnych harmonicznych konfiguracjach, które wprawne oko fachowca jest w stanie rozpoznać i w odpowiedni sposób zinterpretować.

Pełna treść artykułu została opublikowana w numerze 2/2017 magazynu Controlling i Zarządzanie…

Zajrzyj również do naszego Archiwum. Znajdziesz w nim pełen spis treści numeru 2/2017.