5 pytań do… Anny Piotrowskiej- Banasiak, head-huntera z kilkunastoletnim doświadczeniem i Business Unit Managera dywizji Antal Finance & Accountancy w agencji rekrutacyjnej Antal

Piotrowska-Banasiak_Anna

 

1. Załóżmy , że jestem doświadczonym finansistą. Właściwie lubię to, co robię, ale od pewnego czasu mam poczucie, że stoję w miejscu, dlatego zastanawiam się nad zmianą pracodawcy. Co mi Pani doradzi?

Nowe wyzwania i dążenie do rozwoju zawodowego są najczęstszymi czynnikami motywującymi do zmiany pracy, zresztą nie tylko wśród finansistów. Po dołączeniu do nowego pracodawcy i okresie intensywnej nauki, następnie w pełni i zaczynamy myśleć o zmianie. Bardzo często jest to najlepsze rozwiązanie, ale nie zawsze tak jest. Sama zmiana otoczenia bywa kusząca, lecz w perspektywie długofalowej może nie mieć sensu. Dlatego odradzam pochopne działania, bez uprzedniego zastanowienia się nad konkretnym, pożądanym kierunkiem rozwoju i sprawdzenia możliwości podniesienia kompetencji chociażby w ramach rozpoznawalnych programów certyfikacji czy w strukturach aktualnego pracodawcy. Pozwoli nam to uniknąć pułapek kariery i, jeśli zdecydujemy się na zmianę, pomoże przetrwać stresujący proces składania wypowiedzenia, w tym kuszenie ewentualną kontrofertą.

2. O jakich pu łapkach kariery powinniśmy pamiętać?

W finansach warto zwrócić uwagę przede wszystkim na „pułapkę pustego awansu” – ciekawie brzmiące, wyżej umiejscowione w strukturze firmy stanowisko nie zawsze musi wiązać się z realnym rozwojem. Należy pamiętać, że to poziom zaawansowania procesów i skala oraz plany rozwojowe biznesu, pozycjonowanie funkcji finansów w organizacji, aż wreszcie jakość dostępnych narzędzi i kompetencje podległego zespołu determinują realną skalę wyzwań. Inne pułapki to tzw. pułapka skoczka, czyli krótkie okresy zatrudnienia i trudne do usprawiedliwienia zmiany pracodawców; „pułapka wszechstronności”, czyli szerokiego zakresu odpowiedzialności uniemożliwiającego pogłębienie specjalizacji. Jest też pułapka „głębokiej wody”, oznaczająca przedwczesne przyjęcie na siebie nieproporcjonalnego do kompetencji poziomu dpowiedzialności. Warto pamiętać także, że „ooferta marzeń” może trafić do nas niespodziewanie, zanim jeszcze trafimy na rynek pracy. Jestem zdania, że każdą propozycję zawodową powinno się sprawdzić pod kątem wcześniej wspomnianych przeze mnie ryzyk. Z drugiej strony zmiana często jest najlepszym wyjściem, bo poza pułapkami wynikającymi z pochopnych decyzji istnieje również „pułapka lojalności”, czyli „zasiedzenie” w firmie bez względu na zakres odpowiedzialności i możliwości rozwijania kompetencji.

3. To niewątpliwie cenne wskazówki. Jeśli po starannym przemyśleniu podtrzymamy decyzję o zmianie, jak ten plan zrealizować?

Poza standardową weryfikacją portali z ogłoszeniami o pracy zachęcam do zaktualizowania CV pod kątem ścieżki kariery i dotychczasowych osiągnięć. Warto też zaktualizować swój profil na portalach społecznościowych dedykowanych profesjonalistom, a także nawiązać kontakt z wyspecjalizowanymi head-hunterami, którzy poza zaangażowaniem w konkretne projekty doradzą i przekażą informacje o aktualnej sytuacji na rynku.

4. Czy jest jeszcze coś, na co powinniśmy zwrócić uwagę w trakcie procesu rekrutacyjnego lub przed przyjęciem oferty?

Przed decyzją o zmianie dobrze jest zebrać pełne informacje o stanowisku i przyszłym pracodawcy. Źródłem wiedzy może być Internet, opinie znajomych, rankingi pracodawców. Wiele informacji, zarówno w kontekście kwestii twardych, jak i miękkich – związanych z przysłowiową „chemią” z przyszłym przełożonym, atmosferą czy kulturą organizacji – powinny dostarczyć również kolejne etapy rozmów kwalifikacyjnych. Przed podjęciem wiążącej decyzji warto upewnić się, że nie ma między nami żadnych niedomówień.

5. No i wreszcie stało się: dostaliśmy wyczekiwaną ofertę i zdecydowaliśmy się z niej skorzystać. Jakie są środki bezpieczeństwa na tym etapie procesu?

Po pierwsze, gratuluję wygranej w procesie rekrutacji! Po drugie, przed złożeniem wypowiedzenia i zamknięciem drzwi do innych opcji rekomenduję uzyskanie od przyszłego pracodawcy podpisanego listu intencyjnego, a najlepiej umowy o pracę, które potwierdzą wszystkie uzgodnione kwestie, w tym datę rozpoczęcia zatrudnienia, wysokość wynagrodzenia i zasady przyznawania premii, ale też ewentualną
podwyżkę po okresie próbnym czy istotne pozapłacowe elementy wynagrodzenia, jak na przykład wysokość budżetu szkoleniowego. Po trzecie, warto dbać o dobre relacje z dotychczasowym przełożonym, bo pozytywne odczucia z kilku lat rzetelnej pracy można zburzyć bardzo szybko. Odchodząc, nie zakłada się zwykle kolejnego wejścia do tej samej rzeki, ale moje doświadczenie pokazuje, że bardzo prawdopodobne jest, iż w przyszłości rekruter lub przyszły szef będzie chciał sprawdzić referencje u wcześniejszych przełożonych.

Rozmawiał:
Stanisław Woźniak
Redaktor naczelny magazynu „Controlling i Zarządzanie”