Maciej Skudlik
Ekspert w dziedzinie analiz ekonomicznych, wycen przedsiębiorstw oraz standardów rachunkowości

Dziś mimo boomu gospodarczego, widocznego głównie w sferze konsumpcyjnej (sprzedaż detaliczna, usługi turystyczne, restauracyjne), skłonność inwestorów do ryzyka jest raczej niska. Mimo wzrostu PKB i niskiego bezrobocia jest cała gama inwestorów, którzy z różnych powodów… wycofują „swoje” spółki z giełdy, a kursy giełdowe niektórych renomowanych przedsiębiorstw są czasem niespodziewanie niskie. Sporządzana dziś każda wycena przedsiębiorstwa musi uwzględniać te realia.

Przedstawiona w tym artykule metoda wskaźnikowa bazuje nie na jednym, lecz aż trzech wskaźnikach łącznie, i może służyć inwestorom do wstępnej i szybkiej wyceny swojej potencjalnej inwestycji. Warunkiem jest przyjęcie założenia, że przedstawione w sprawozdaniu dane księgowe (wartość aktywów netto, przychody, zyski) nie odbiegają znacząco od rzeczywistości, co nie zawsze jest standardem. Zdarzają się przypadki przedsiębiorstw, w których wartość aktywów w księgach (na przykład nieruchomości w atrakcyjnej lokalizacji) jest ewidentnie niedoszacowana ze względu na przyjętą metodę wyceny poprzez odpisy amortyzacyjne od wartości początkowej, podczas gdy ich realna wycena rynkowa mogłaby być kilkukrotnie wyższa. Zdarzają się też przypadki przedsiębiorstw, w których wartość aktywów w księgach jest z kolei przeszacowana (wartość firmy, inne aktywa niematerialne, zapasy, należności), gdyż nie przeprowadzono w prawidłowy sposób testów na utratę ich wartości. Zdarzają się też przypadki zawyżania (przed planowaną sprzedażą) lub zaniżania (ze względów podatkowych) zysków przedsiębiorstw.

Dobrze wykonana wycena przedsiębiorstwa metodą wskaźnikową wymaga właściwego doboru próbki statystycznej z wyeliminowaniem danych o wybitnie nierynkowym poziomie.

Pełna treść artykułu została opublikowana w numerze 4/2018 magazynu Controlling i Zarządzanie…

Zajrzyj również do naszego Archiwum. Znajdziesz w nim pełen spis treści numeru 4/2018.