Bartosz Gayer
CFO, trener i wykładowca, mentor w Fincastly.com

Przedsięwzięcie typu start-up jest definiowane jako tymczasowa organizacja lub młode przedsiębiorstwo działające w obszarze innowacyjnej gospodarki i poszukujące modelu biznesowego, który zapewniłby mu zyskowny wzrost. W sferę poszukiwań wpisuje się zarówno stworzenie takiego produktu lub usługi, który osiągnie sukces rynkowy (niejednokrotnie będąc absolutnym pionierem), jak i znalezienie finansowania, które pozwoli start-upowi przejść przez etap od pomysłu do ukształtowanej organizacji o ustalonej pozycji rynkowej. Ambicją każdego twórcy start-upu jest uzyskanie statusu „jednorożca”, czyli firmy o wycenie przewyższającej 1 miliard dolarów. Aby osiągnąć ten poziom, każde z przedsięwzięć czekają jednak lata pracy nad tym, by ambicję i dobry produkt przeprowadzić przez kolejne etapy wzrostu organizacji, zapewniając sobie środki pieniężne na przetrwanie, a następnie na skalowanie biznesu.

W wielu nieprzychylnych opiniach start-upy są przedsięwzięciami, których wartość przez lata jest jedynie wirtualna i które przez lata funkcjonują jedynie „przejadając” środki z kolejnych wkładów od inwestorów, nie generując jednocześnie wystarczającej rentowności, aby móc przetrwać bez inwestycyjnej kroplówki. Należy tu przyznać, że świat start-upów jest bardzo specyficzny i różni się od świata tradycyjnych przedsiębiorstw. Nie oznacza to jednak, że jest on pozbawiony miar efektywności – jednak ich istotność i adekwatność może się różnić w zależności od tego, na jakim etapie aktualnie przedsięwzięcie się znajduje.

Jak rośnie start-up?

Na początku każdego przedsięwzięcia pierwsza jest IDEA. Jest ona wizją potencjalnego produktu i związanych z nim przyszłych przychodów, na tym etapie nie ma jeszcze zdefiniowanego zespołu i – póki co – nie ma jeszcze przypisanych kompetencji i zasobów. W tej fazie trudno mówić jeszcze o start-upie, gdyż może nie mieć nawet osobowości prawnej lub organizacyjnej (można ją też nazwać fazą pre-start-up). Na pewnym etapie idea zaczyna jednak przybierać kształt KONCEPCJI, czyli fazy, w której pojawia się zespół founderów (założycieli) oraz ich ewentualnych współpracowników.

Założyciele definiują pierwsze cele na okres mniej więcej 3 najbliższych lat wraz z kamieniami milowymi potrzebnymi do ich osiągnięcia. Zespół nie jest jeszcze w pełni przeznaczony do projektu, często działając również w innych obszarach. Niemniej jednak wraz z dyskusją o celach pojawia się również dyskusja o wynagrodzeniu uczestników przedsięwzięcia – w formie gotówki lub opcji na udziały w planowanej spółce.

Z organizacyjnego punktu widzenia o start-upie zaczynamy mówić, gdy koncepcja zaczyna się łączyć z ZAANGAŻOWANIEM. Jest to moment, w którym formalizuje się przedsięwzięcie, do którego dedykowane są zasoby founderów i stworzonego przez nich zespołu. Utworzona organizacja powinna mieć wystarczające kompetencje, by wypuścić pierwszą wersję produktu (MVP – Minimum Viable Produkt – a więc działający produkt z minimum funkcjonalności). Udziałowcy start-upu podpisują między sobą umowę (SHA – Shareholders Agreement), która formalizuje kamienie milowe oraz precyzuje zaangażowanie finansowe lub czasowe każdego z nich przez okres minimum 2 lat (klauzula vesting, która uzależnia uzyskanie prawa do udziałów od wykonywania obowiązków na rzecz spółki przez określony czas). Z finansowego punktu widzenia jest to faza PRE-SEED, a więc okres, gdy przedsięwzięcie powstaje, ale nie generuje jeszcze przychodów, a co za tym idzie – nie jest jeszcze rentowne (znajduje się w finansowej Dolinie Śmierci i jest w stanie przetrwać tylko dzięki wkładom inwestorów).

Pełna treść artykułu została opublikowana w numerze 5/2020 magazynu Controlling i Zarządzanie…

Zajrzyj również do naszego Archiwum. Znajdziesz w nim pełen spis treści numeru 6/2020.