Pięć pytań do… Profesor Teresy Martyniuk, Rektora Sopockiej Szkoły Wyższej

1. Pani Profesor, zarządza Pani niepubliczną jednostką edukacyjną, a jednocześnie wiele lat prowadziła Pani zajęcia na uczelni publicznej – Uniwersytecie Gdańskim. Publikowane przez różnorodne ośrodki badawcze rankingi pokazują, że poziom uczelni prywatnych w ostatnich latach znacząco wzrósł. Niejednokrotnie znacznie przewyższają one uczelnie państwowe nie tylko poziomem nauczania, ale także znakomitą organizacją. Z czego to wynika?

Jest mi niezmiernie miło, że uczelnia, którą kieruję, została zauważona przez Państwa czasopismo. Od początku istnienia uczelni (od 20 lat) jakość kształcenia jest dla nas priorytetem. Wynika to z faktu, że kształcimy w zawodach zaufania publicznego, które charakteryzują się dużą dynamiką zmian. Wymaga to stałego doskonalenia oferty kształcenia, tak aby mogła ona sprostać tym wyzwaniom i pozostawała atrakcyjna dla studentów i słuchaczy studiów podyplomowych. Poziom nauczania to nie tylko program, ale przede wszystkim ekspercka wiedza, jaką dysponują współpracujący z nami wykładowcy, których miałam przyjemność poznać w wielu rolach: jako właścicieli firm, dyrektorów zarządzających, głównych specjalistów. Ich wiedza i doświadczenie zawodowe w połączeniu z predyspozycjami dydaktycznymi gwarantują właśnie tę jakość. Programy kształcenia nie tylko muszą spełniać standardy wymagane przez Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego, ale również są systematycznie opiniowane przez pracodawców oraz instytucje rynku pracy pod kątem wiedzy, umiejętności zawodowych czy kompetencji społecznych. W takiej uczelni, jak nasza Sopocka Szkoła Wyższa, proces dostosowywania programów wszystkich form kształcenia do potrzeb rynkowych przebiega szybko. Wynika to z takiej organizacji uczelni, by proces decyzyjny trwał krótko. Na fakt ten zwracają uwagę pracodawcy, z którymi współpracujemy, a jest to około 80 firm krajowych i międzynarodowych. Nasi studenci odbywają w nich 6-miesięczne praktyki i staże zawodowe. Nowością dydaktyczną w naszej uczelni są studia dualne, organizowane w porozumieniu z tymi firmami, podczas których studenci równolegle realizują kształcenie na uczelni i w przedsiębiorstwie (w toku studiów od drugiego roku studenci 3 dni praktykują, a 2 dni studiują).

2. Popularnością wśród naszych Czytelników cieszą się dedykowane kursy i warsztaty praktyczne, a także studia podyplomowe, zwłaszcza MBA. Jak Pani ocenia ten rosnący trend?

Obserwujemy, że obecnie występuje duże zainteresowanie krótkimi kursami i szkoleniami. Popularnością cieszą się te, które uczą konkretnych umiejętności oczekiwanych w firmach, np. ERP SAP, 3DMAX. Jeśli chodzi o studia podyplomowe, to słuchacze oczekują pogłębionej wiedzy z określonego obszaru, przekazywanej przez ekspertów z danej dziedziny. Szczególnym zainteresowaniem cieszą się studia podyplomowe z Międzynarodowych Standardów Sprawozdawczości Finansowej oraz akredytowane przez ACCA studia podyplomowe w języku angielskim z rachunkowości i finansów. W przypadku studiów ACCA słuchacze cenią sobie ich międzynarodowy charakter wynikający z faktu, że zarówno wykładowcy, jak i słuchacze są z kraju i z zagranicy. Obserwujemy rosnący trend zainteresowania właśnie takimi studiami.

3. W jakich obszarach będą się rozwijać studia podyplomowe czy inne formy kształcenia w najbliższych latach? Czy obecny kryzys, będący następstwem pandemii, jest w stanie zahamować ich dynamikę?

W mojej opinii „koronakryzys” wymusi wiele zmian na rynku pracy. Prawdopodobnie pojawi się większe zapotrzebowanie na specjalistów. Nastąpi bowiem większe niż dotychczas wykorzystanie pracy zdalnej, która wymaga od pracowników zwiększonej samodzielności, samokontroli oraz zindywidualizowanej organizacji pracy. Dotyczy to m.in. zawodów, do których przygotowuje nasza uczelnia, takich jak księgowy, finansista, kontroler, audytor wewnętrzny czy architekt. Można przypuszczać, że nadal dużym zainteresowaniem cieszyć się będą studia podyplomowe podnoszące kompetencje z obszarów, w których kształcimy.

4. Jak radzą sobie Państwo z przeniesieniem aktywności edukacyjnych do Internetu? Czy zajęcia on-line mogą być równie efektywne jak te prowadzone w aulach uczelnianych?

Uważam, że kształcenie on-line co do zasady nie zmniejsza efektywności kształcenia, pod warunkiem że realizowane jest z wykorzystaniem specjalistycznych narzędzi technologicznych. Nasza uczelnia posiada platformę e-learningową, na której zajęcia mogą być prowadzone zarówno w formie synchronicznej, jak i asynchronicznej. Słuchacze i studenci mogą weryfikować na bieżąco postęp zdobywanej wiedzy. Uważam jednak, że nauczanie nie powinno odbywać się tylko w formie zdalnej, gdyż bardzo ważnym elementem w procesie specjalistycznego kształcenia, jakim są studia podyplomowe, jest budowanie kapitału relacji zawodowych między słuchaczami.

5. Czy może się zdarzyć, że znaczna część tych aktywności będzie już na stałe prowadzona on-line?

Rozważamy taką możliwość. Co do zakresu tych aktywności – decyzje zostaną przez nas podjęte po analizie oceny zajęć zdalnych przez obecnych słuchaczy studiów podyplomowych.

Dziękuję za rozmowę.

Rozmawiał:
Stanisław Woźniak
Redaktor naczelny magazynu „Controlling i Zarządzanie”